Tony Hawk’s American Wasteland

Sk8 or die, fool.
Swoją przygodę z grami sygnowanymi nazwiskiem znanego skatera jakim niewątpliwie jest Tony Hawk rozpocząłem dobre pięć lat temu – w roku 2000. Na PeCeta wyszła wówczas najpopularniejsza część serii i pierwsza, która zagościła na blaszaki. Później poszło już z górki – trójka, czwórka Underground i Underground 2. Teraz przyszła kolej na długo oczekiwaną siódmą część najdłuższej serii gier o tematyce skateboarding’owej. Ba, najdłuższą jeśli chodzi o sporty ekstremalne w ogóle!

Producent: Neversoft
Wydawca: Activision
Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia
Premiera światowa: 18-10-2005
Premiera polska: 10-11-2005
Gatunki: sportowa, zręcznościowa
Tryby gry: single, multi
Wymagania techniczne: XBOX
Minimum wiekowe: 16+
Inne platformy: GCN, PC, PS2, X360
Recenzja

Roz(g)rywka, fabuła i takie tam duperele 🙂
Fabuła. Tak, to już nikogo nie dziwi. Fabuła w grach pana Jastrzębia to już normalka. Ponownie (a dokładniej raz drugi) mamy okazję wcielić się w postać mało znanego skatera. Tym razem jest to jednak skater z małego miasteczka, pragnący stać się najsławniejszym deskorolkowcem na świecie. W tym celu wsiada do obskurnego autobusu, by dotrzeć do Los Angeles – legendarnego miasta, w którym “wszystko się zaczęło”. Tutaj pierwszy raz dostajemy możliwość wpływu na dalszy rozwój wypadków – możemy wybrać jednego z pięciu dostępnych… frajerów, bo inaczej nazwać ich się nie da. Po dotarciu do celu można oczywiście zmienić ich wygląd, ba, nawet trzeba – tego wymaga się od nas w kilku pierwszych zadaniach.

Na początku nie jest zbyt łatwo – tuż po dotarciu do celu, kilku miastowych skate-oprychów kradnie nam bagaż i obija lekko maskę. Poznajemy wówczas Mindy – naszą póki co jedyną bratnią duszę w Mieście Aniołów. Pomaga nam stanąć na nogi, a później na szczycie deskorolkowej branży. Szczegółów nie zdradzę, by nie psuć Wam zabawy. Powiem tylko tyle, że naszym głównym zadaniem jest przywrócenie staremu skateparkowi (Skate Ranch) dawnej świetności. Kiedy pierwszy raz wjeżdżamy na jego teren, a dodać należy, że łatwe to nie jest, trzeba bowiem zdać swego rodzaju test u skate-egzaminatorów; naszym oczom ukazuje się… wysypisko na śmieci. Takie przynajmniej miałem pierwsze skojarzenie 🙂 Nic nie jest tam takie jak powinno – rampy mają pełno dziur, są powykrzywiane, a wszystkie inne “atrakcje” wyglądają jakby były używane bez przerwy przez jakieś dwadzieścia kilka lat…
Jak można to wyremontować? Odpowiedź jest bardzo prosta – zmienić to w jeszcze większe wysypisko (tyle, że bardziej ułożone), zwożąc przeróżne materiały budowlane. Zdobywanie owych materiałów łączy się z wykonywaniem misji. W jednej mamy np. zadanie przywieźć do Rancza sztuczną głowę dinozaura (gwoli ścisłości Tyranosaurusa), w kolejnej przywieźć piramidę (spokojnie, nie z Gizy ;)). Po wykonaniu misji przedmiot/materiał budowlany automatycznie wysyłany jest do Rancza i Mindy, jako skate-dekoratorka robi zeń użytek. Niestety nie mamy absolutnie żadnego wpływu na to jak zostanie wykorzystany zdobyty z wielkim trudem materiał. Misji jest naprawdę sporo, dokładnie 94. Wszyskie związane są z jazdą na desce, nawet jeśli wydają się możliwe do wykonania na piechotę. Jest przez to dużo śmieszniej, ale traci na tym realizm (czy to jednak ważne? 😛 ). Oprócz misji głównych autorzy udostępnili ogromną ilość misji pobocznych, w niektórych przesiadamy się z deskorolki na BMX-a, bądź pomagamy graficiarzom “upiększać” ulice L.A. W tym celu przyjmujemy zlecenia od przechodniów – menele (dosłownie) np. zlecają nam zadania na desce, w których głównie chodzi o jak najszybsze wykonywanie poszczególnych tricków, podczas gdy “artyści-graficiarze” proszą nas o zatagowanie wskazanego (głównie trudno dostępnego) przez nich miejsca.
Kilka linijek wyżej wymówiłem, a raczej napisałem magiczne słowo BeeMiX. Tak, to nie błąd w druku, w grze można przesiąść się z czterokołowej deskorolki na jednośladowego bicykla. Twórcy wykonali kawał dobrej roboty i BMX-owe tricki wykonuje się równie przyjemnie co te deskorolkowe. Tricków tych nie ma oczywiście zbyt wiele w porównaniu z ilością przeróżnych ewolucji na desce, ale każdemu to miłe, bądź co bądź urozmaicenie powinno przypaść do gustu. Sposób ich wykonywania znacznie różni się również od łatwego do opanowania (bo wyuczonego niemal na pamięć w poprzednich częściach) sterowania deską. Aby jak najszybciej opanować sterowanie BMXem, a dodam, że warto ponieważ w jednej misji głównej wykorzystujemy tylko ten środek transportu; należy wykonywać misje poboczne odbierane od ubranego na czarno, wytatuowanego młodzieńca. Na mini radarze jego pozycja oznaczona jest niebieskim rowerem. Misje te sprowadzają się tylko i wyłącznie do wykonywania szczegółowo objaśnionych tricków, więc większych trudności z nimi raczej nie ma… no może w późniejszych etapach. 🙂
Misje, misje, a co z dostępnym terenem, by je wszystkie wykonać? Autorzy sprawdzili się w tej kwestii znakomicie. Postanowili bowiem zbliżyć THAW do Grand Theft Auto, a to za sprawą ogromnego, niczym nie podzielonego (przynajmniej tak twiedzą) miasta – w tym wypadku Los Angeles. Tak więc mamy okazję zwiedzić Beverly Hills, Hollywood, Śródmieście, Wschodnią część L.A oraz rekreacyjną dzielnicę o nazwie Santa Monica. Oprócz tych dzielnić pojeździć można również na platformie wiertniczej, w skateparku Vansa, w kasynie oraz na starym dobrym Skate Ranczu. Do trybu klasycznego udostępniono sześć zamkniętych poziomów. Są to: Minneapolis (THPS), Santa Cruz (THUG2: Remix), dom handlowy (THPS), Chicago (THPS), Kyoto (THUG2: Remix) oraz ruiny (THUG2: Remix).
Jeśli chodzi o zmiany w stosunku do poprzednich części, to oprócz kilku nowych tricków, nowego trybu wieloosobowego (patrz niżej) oraz singlowego (również poniżej) i wspomnianego wyżej BMX-a nie zauważyłem nic szczególnego, co warto tutaj umieścić. Na szczęście dla starych wyjadaczy, ponownie umieszczono w grze tryb Classic, którego niestety zabrakło w Tony Hawk’s Underground. Ponownie do swojej dyspozycji mamy jedynie dwie minuty szybko płynącego czasu, a naszym zadaniem jest odnalezienie sekretnej kasety, napisu SKATE, zdobycie określonej liczby punktów itp. itd. Jednym słowem to co kiedyś tylko lepiej, bo więcej. Miasto występujące w grze jest ogromne, co rzutuje również na tryb Classic – areny na oko jakieś pięć razy większe od tych znanych z części trzeciej. Warto również wspomnieć, że tryb ten bardziej zbliżony jest do drugiej części, aniżeli do trzeciej czy czwartej. Na naszej drodze nie uświadczymy żadnych przechodniów, od których można byłoby wydusić jakieś nowe tricki, czy prosić o nowe zadania. Jednym zdaniem: czysty, stary, dobry tryb. 🙂
Po raz pierwszy w serii, w wersji na Xboxa umieszczony został tryb Xbox Live. Wcześniej jedynie posiadacze konsol PS2 z dodatkowym Network Adapterem mogli zmierzyć się z innymi graczami za pośrednictwem internetu. Jako, że przyszło mi egzystować (lepiej użyć słowa wegetować) w Polsce niestety nie miałem możliwości przetestowania tego trybu, ale wiem, że efekt grania przez Xbox Live jest identyczny z dużo tańszą zabawą po sieci lokalnej, która to opcja była dostępna już wcześniej.
Audio-Video
Gry z tej serii nigdy nie były zbyt dopracowane pod względem grafiki. Tak jest i tym razem. Tony Hawk’s American Wasteland jest grą ładną. Czasami nawet bardzo ładną, choć mogłoby być o wiele lepiej. Na pierwszy ogień idą cut-scenki, które uświadamiają nas, że AW daleki jest od ideału. Bohaterowie przerywników “kłapią” ustami w rytm dźwięków konwersacji, a ich twarze są przerażająco statyczne. O wiele lepiej sprawa przedstawia się zza pleców bohatera. Nie widać wówczas szczegółowości wirtualnego świata, a może raczej jej braku. Bardzo efektownie wygląda natomiast cykl dnia i nocy, a może nawet i wszystkie efekty świetlne. Z pewnością jest to najmocniejszy graficzny element gry.
Co do aspektów dźwiękowych, szczególną uwagę zwrócić należy na muzykę. Łączna ilość utworów wynosi, bagatela 63. Jest to liczba znacznie większa niż ta z poprzedniej części (TH’s Underground 2), która plasowała się w okolicy 50., choć mniejsza od pierwszej części Undergrounda. Tam ich liczba była znacznie większa – utworów było ponad 70. Ponownie są to utwory z trzech gatunków muzycznych – hip-hopu, rocka oraz punku. Nie zabrakło również kawałków oldschoolowych – np. “Peace Frog” zespołu The Doors, “Live Wire” zespołu Mötley Crüe, “California Über Alles” zespołu Dead Kennedys, czy choćby “Los Angeles” w wykonaniu Franka Blacka. Z bardziej teraźniejszych wykonawców przede wszystkim wymienić należy zespół Green Day z ich utworem “Holiday”, My Chemical Romance – “Astro Zombies”, Rise Against – “Fix Me” oraz Mike’a Vallely’a z utworem “Vendetta”. Nie bez kozery wymieniłem tego ostatniego, bowiem jest to jeden z najbardziej profesjonalnych oraz najdłużej jeżdżących skaterów na świecie, jego sylwetka występuje nawet w grze.
Ostatnim aspektem tego akapitu jest oczywiście dźwięk, czyli wszelkie odgłosy występujące w grze. Wszystkie są bardzo realne, podobnie zresztą jak w każdej części serii. Przyczepić się można właściwie jedynie do cut-scenek, a raczej kwestii aktorów w nich się pojawiających. Większość z nich dobrana została całkiem nieźle (zawsze mogłoby być lepiej), choć nie są to żadne gwiazdy Hollywoodu, niemniej jednak znalazło się kilku “artystów”, którzy powinni trzymać się z daleka od dubbingu.
Podsumowanie
Cóż, tak naprawdę to gry nie muszę ani polecać, ani odradzać. I tak wszyscy fani serii popędzą, bądź popędzili już do sklepów. Bardzo słusznie zresztą – gra pomimo, iż wprowadza sporo nowinek to jest doskonałym przedłużeniem linii zapoczątkowanej przez z pozoru mało istotną dla branży grę zręcznościową. Jak się po premierze gry okazało, była bardzo istotna – późniejsze gry o tematyce sportów ekstremalnych wzorowały się właśnie na Tony Hawk’s Pro Skater. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać takich gier jak Dave Mirra Freestyle BMX, Kelly’s Slater Pro Surfer, Agressive Inline czy Matt Hoffman’s Pro BMX. Pomimo tego, że o grach tych powoli się zapomina, Tony Hawk króluje nadal, zarówno na rampie jak i w czytnikach co raz to nowszych platform.

Gabor [Kismeth] Kerenyi

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *