Crazy Frog Racer

     Pamiętam, jak w zeszłe wakacje w MTV pojawił się pewien przebój inny niż wszystkie. Dlaczego inny? Bo solówkę wykonywała żaba. Zwariowana żabka na motorku (Tak! Ten motor tam jest, tylko pomalowany przezroczystą farbą!) ubrana w ciuchy motocyklisty zakręciła całym światem przeróbką utworu z lat 80. do popularnego wtedy filmu „Gliniarz z Beverly Hills”. Owego płaza można było (i dalej można) zobaczyć wszędzie – na milionach komórek, koszulkach i ekranach telewizorków. Teraz również i na mniejszych monitorkach naszych Pecetów. I to nie w teledysku.

Producent: Neko Technologies
Wydawca: Digital Jesters
Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia
Premiera światowa: 30-11-2005
Premiera polska: 05-12-2005
Gatunki: wyścigi, zręcznościowa
Tryby gry: single, multi
Wymagania techniczne:
Minimum wiekowe: bez ograniczeń
Inne platformy: PS2, GBA
Zapowiedź

Jak łatwo można się domyślić uroczej żabce nie wystarczył podbój światka muzycznego. Teraz na swoim pojeździe będzie wojować świat gier komputerowych. To znaczy tylko jedno: „Crazy Frog Racer”. Można by powiedzieć, że to kolejna gierka typu wyścigówek, mało wnosząca do gatunku i nie zajmująca więcej czasu niż ponad kilka godzin. Nie będę nikogo przekonywać, że częściowo nie ma racji, bo każdy ma prawo do własnego zdania. Jednak, żeby ocenić cokolwiek, najpierw trzeba to zobaczyć (poczuć w ręce myszkę i usłyszeć szum płyty CD). Tak więc, jedynym moim zadaniem jest pokrótce przedstawić, co takiego będzie można zobaczyć.
Trzeba pomóc biednemu, zielonemu zwierzątku w wygraniu 12 wyścigów, rodem z teledysku (jakby było mu to potrzebne do życia). Mogę zapowiedzieć wiele ostrych zakrętów, dziwacznych dróg, skrótów, tuneli i Bóg (żaba?) jeden wie, co jeszcze. W sumie na tym zamyka się cała historia gry. Ale, żeby nie było aż tak nudno, mogę zdradzić, że jeśli ktoś nie lubi zielonego, ma do wyboru również multum innych postaci, takich jak chociażby blondwłosą lalunię, gorylka na ścigaczu czy szaloną krowę (bez skojarzeń proszę). Z przeciwnikami można robić, co się żywnie podoba, grać fair lub nie.
Wszystko zostało opatrzone muzyką z teledysku i efektami dźwiękowymi na miarę żaby (co ja ciągle z tą żabą ?). Mam tylko nadzieję, że jakieś przerywniki będą, bo mimo mojej sympatii, po kilku godzinach gry, można już kichać tym utworem. Grafika nie zapowiada się jakoś superowo, ale narzekać też nie mogę, chociażby dlatego, że na screenach nie widać za wiele.
Po raz kolejny proszę o cierpliwość. Ale nie radzę spodziewać się jakiejś świetnej gierki. Może ona stanowić wspaniały przerywnik w pracy lub grę dla najmłodszych, ale na więcej chyba nie ma co liczyć.

Ela [Niobe] Tchorowska

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *